• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
Super User

Super User

Profil przygotowuje do studiów z zakresu języka obcego oraz późniejszego podjęcia pracy w charakterze tłumacza, nauczyciela, lektora, pracownika biura podróży, organizatora różnorodnych form turystyki i rekreacji. Dzięki dobremu zaznajomieniu się z językiem obcym uczniowie mają też możliwość pracy w innych zawodach, wymagających kontaktów z obcokrajowcami. Zadaniem uczniów tej klasy będzie udział w organizacji „Pikników Geograficznych”, spotkań z podróżnikami i pasjonatami geografii i krajoznawstwa . Młodzież tej klasy będzie zaangażowana w działalność Szkolnego Klubu Turystyki Górskiej „Amonit” i Koła Geograficznego „Podróżnik”. Jednym z elementów edukacji będzie uczestnictwo w wycieczkach, rajdach, zajęciach terenowych. Będzie także okazją do poznania ważnych ze względów geograficznych i historycznych miejsc w Pol-sce i w Europie. Uczniowie mogą skorzystać z okazji odbycia stażu w biurze podróży. Młodzież tej klasy ma możliwość uczestniczenia wymianie zagranicznej z ze szkołami partnerskimi z Czech, Słowacji i Niemiec. 

Dodatkowo prowadzone będą zajęcia z j. hiszpańskiego.

 

Klasy w profilu: IE.

Profil przygotowujący do studiów artystycznych, kulturoznawstwa, animacji kulturalnych. Absolwent nabywa umiejętności krytycznego spojrzenia na kulturę oraz pogłębionego odbioru dzieł sztuki, m.in. filmów, dzieł sztuki, muzyki. Uczniowie zapoznają się z pojęciami kultury oraz uczą się metod animowania kultury w środowiskach lokalnych. Absolwenci tej klasy występują w operach , operetkach, spektaklach teatralnych, programach telewizyjnych, serialach paradokumentalnych. Przewidziane są zajęcia organizowane zgodnie z zainteresowaniami uczniów, do wyboru:

- Teatralne - gdzie zainteresowani uczniowie będą uczestniczyć w zajęciach z aktorami, realizować spektakle oraz małe formy teatralne, parateatralne i filmowe,
- wokalne - dla chętnych będą organizowane zajęcia nauki śpiewu i gry na instrumentach muzycznych,
- choreograficzne - uczniowie będą uczestniczyć w kursach tańca towarzyskiego, będą przygotowywać pokazy taneczne oraz układy choreograficzne
- rysunek, malarstwo, grafika - zajęcia będą przygotowywać kandydatów na studia artystyczne oraz z zakresu wzornictwa i plastyki,
- fotograficzne - zajęcia będą odbywać się w formie plenerów fotograficznych oraz w bardzo dobrze wyposażonych pracowniach obróbki zdjęć.

Klasy w profilu: ID, IIIC.

Jeśli interesuje Cię dalsza droga rozwoju w tym kierunku kształcenia zapraszamy do obejrzenia filmu będącego jedną z możliwości.

Ramowy plan pracy na kierunku dostępny tutaj.

Profil wzbogacony jest o zajęcia z zakresu dietetyki, opieki medycznej i rehabilitacji, co czyni go szczególnie atrakcyjnym dla tych osób, które pragną później kontynuować naukę na takich kierunkach jak: medycyna, pielęgniarstwo, farmacja, stomatologia, weterynaria, dietetyka, kosmetologia itp. Uczniowie mają możliwość realizowania swoich pasji i zainteresowań poprzez udział w zajęciach laboratoryjnych i kołach zainteresowań. Uczą się zasad udzielania pomocy przedmedycznej, odbywają ćwiczenia z zakresu opieki nad noworodkiem , małym dzieckiem i osobą niepełnosprawną . Jednym z elementów edukacji są warsztaty dotyczące zdrowego stylu życia i planowania oraz stosowania odpowiedniej, zbilansowanej diety. Uczniowie poznają także podstawy kosmetologii i wizażu. Zajęcia mają często charakter wycieczek edukacyjnych do szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, żłobków, przedszkoli, domów pomocy społecznej, gabinetów odnowy biologicznej.

Klasy w profilu: IC, IIC.

 

  • Chcesz wiedzieć więcej?

 

Jeśli interesuje Cię dalsza droga rozwoju w tym kierunku kształcenia, kliknij na poniższą prezentację i dowiedz się więcej na temat przykładowych zawodów, które wiążą się z tym profilem! PREZENTACJA 1, PREZENTACJA 2, PREZENTACJA 3, PREZENTACJA 4.

Ramowy plan pracy na kierunku dostępny tutaj.

 

Kształcenie w klasie obejmuje naukę podstaw psychologii, pedagogiki i socjologii. Zajęcia te prowadzone są przez specjalistów i mają charakter warsztatów psycho-edukacyjnych oraz forum dyskusyjnego. Ich realizacja odbywa się także poprzez udział w Kole Psychologicznym "Młodzieżowi Liderzy”. Uczniowie organizują lub uczestniczą  w akcjach charytatywnych (m. in. dla Domu Małego Dziecka i Tarnowskiego Hospicjum Domowego, akcję "Pola Nadziei" i WOŚP). Prowadzone są także zajęcia z coachingu.

Dzięki takim formom pracy rozwijane są  umiejętności rozumienia siebie, porozumiewania się z innymi, wyrażania własnych opinii. Działania te uczą także właściwego zachowania w różnych sytuacjach życiowych. Klasa realizuje program, który umożliwia uczniom rozwijanie zainteresowań związanych z takimi kierunkami studiów jak psychologia, pedagogika, socjologia, doradztwo zawodowe itp.

 

 

Klasy w profilu: IB, IIB, IIIB.

  • Chcesz wiedzieć więcej?

 

Jeśli interesuje Cię dalsza droga rozwoju w tym kierunku kształcenia, kliknij na poniższą prezentację i dowiedz się więcej na temat przykładowych zawodów, które wiążą się z tym profilem! PREZENTACJA

 

Plan pracy realizowany w bieżącym roku szkolnym można zobaczyć tutaj.

Profil klasy ma celu poznanie dziennikarskich i medialnych form wypowiedzi, poszerzenie wiedzy z zakresu historii mediów, teorii kina i krytyki filmowej. Interaktywne zajęcia wzbogacą informacje z szeroko pojętej kultury audiowizualnej i medialnej (telewizja, reklama, Internet). Uczniowie kształcą umiejętności krytycznego i refleksyjnego odbioru telewizji (filmy, seriale, programy, reklamy). W pracy zespołowej i indywidualnej będą tworzyć różne formy medialne np. audycje radiowe, filmy – reportaż, teledysk, fabuła, obsługa stron internetowych. Prowadzone są także zajęcia z zakresu prawa i administracji publicznej, gdzie uczniowie poznają podstawy prawa karnego i cywilnego, uczestniczą w ćwiczeniach, warsztatach i rozprawach sądowych, obserwują pracę urzędów. Wielu uczniów i absolwentów klasy o tym profilu pracuje w mediach jako dziennikarze oraz autorzy portali internetowch. Młodzież realizuje swoje pasje poprzez zaangażowanie w działalność: Szkolnego Studia Filmowego „Telektroskop”, Radiowęzła Szkolnego „Panika”, Koła Młodego Edytora „Vide Supra”, Koła prawnego „ Paragraf”.

 

 Klasy w profilu: IA, IIA, IIIA.

  

  • Chcesz wiedzieć więcej?

 

Jeśli interesuje Cię dalsza droga rozwoju w tym kierunku kształcenia, kliknij na poniższą prezentację i dowiedz się więcej na temat przykładowych zawodów, które wiążą się z tym profilem! PREZENTACJA 1, PREZENTACJA 2, PREZENTACJA 3.

"Zapomniany Wynalazca - O Janie Szczepaniku"

Album okolicznościowy p.prof. Anny Pragłowskiej
 

Upamiętnieniu osoby Jana Szczepanika oraz upowszechnieniu wiedzy o wynalazkach wybitnego tarnowianina służy album pt. "Zapomniany wynalazca", którego autorką jest Anna Pragłowska, nauczycielka ZSOiT.

Praca jest rekonstrukcją biografii Szczepanika, w której wyeksponowany został tarnowski motyw życia wielkiego wynalazcy. W albumie zwraca uwagę bogata ikonografia dotycząca Patrona Szkoły. Wiele materiałów zostało opublikowanych po raz pierwszy, należą do nich fotografie Jana Szczepanika oraz Jego Rodziny, kartki pocztowe wysyłane przez wynalazcę z całego świata do krewnych z Krosna, wizytówka oraz jedyny ocalały list, który Szczepanik napisał do swojej kuzynki Leonii. Dzięki pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Królestwa Hiszpanii autorka mogła w książce zamieścić dekret króla Alfonsa XIII z roku 1902, informujący o przyznaniu wybitnemu tarnowianinowi tytułu Kawalera Orderu Izabeli Katolickiej.

Dr Stanisław Wróbel, historyk, autor wielu prac o Tarnowie i regionie, w recenzji książki Anny Pragłowskiej napisał:

... Praca oparta została na obszernej i zróżnicowanej bazie źródłowej. Ta różnorodność źródeł oznaczała także dla autorki różną ich wartość, zwłaszcza w aspekcie obiektywnej prawdy. Dlatego też, co widoczne jest w tekście pracy, były one poddane weryfikacji i swoistej konfrontacji z innymi źródłami.

Autorka dokonała ciekawej, wzmacniającej wartość opracowania strukturalizacji treści, gdzie na kanwie upływu czasu wypunktowane zostały kolejne etapy w życiu Jana Szczepanika.

Ciekawe i niezwykle wartościowe jest to, że autorka owe etapy w życiu Jana Szczepanika umieszcza nie tylko na linii upływającego czasu, ale także w określonej istniejącej w tym czasie rzeczywistości historycznej, gospodarczo-społecznej i kulturalno-naukowej. To prezentowanie rzeczywistości dotyczy zarówno lokalizmu, regionalizmu jak i szerszego kręgu - Europy i świata. Po prostu życie Jana Szczepanika zostało wplecione w postępujący rozwój cywilizacji, zwłaszcza technicznej.

Dzieje kamienicy przy ul. Brodzińskiego 9

Początki obecnej ulicy Brodzińskiego w dawnej dzielnicy Zawale wyznaczyła miedza, jaka z końcem XVIII w. dzieliła folwark kanonika Ostańskiego  od folwarku „pańskiego” książąt Sanguszków.  Obok biegła polna droga folwarczna, nazywana z czasem ulicą Zdrojową, ob. Goldhammera, wzdłuż której biegła nitka starego wodociągu miejskiego. Folwark Sanguszków był podzielony na trzy pasy, które dzierżawili ok. 1796 r.: Storz, Kaczuń i Schribro. W pobliżu traktu lwowskiego, okrążającego miasto od północy, znajdowały się trzy grupki zabudowań gospodarczych, związanych z tymi gruntami rolnymi. W I poł. XIX w. sytuacja tego obszaru uległa zmianie, co ujawnia zachowany plan parcelacji Zawala z 1838 r. Dawny folwark „pański”, poszerzony przez nabycie okolicznych folwarków kościelnych kończył się na linii obecnej ul. Mickiewicza, natomiast między ulicą Wałową, a późniejszą Mickiewicza znakowane są już liczne luźne zabudowania mieszkalne. Cały obszar Zawala, między istniejącymi już drogami, późniejszymi ulicami: Seminaryjską i Zdrojową stanowił w 1838 r. jeden wielki ogród z licznymi domkami. Przez obszar ten przebiegała wewnętrzna dróżka, zalążek późniejszej ul. Ustronnej. Dalej w stronę północną Zawala rozciągały się „dzikie pola”, widoczne jeszcze na planie z ok. 1878 r. Planista, który wykonał w 1838 r. projekt parcelacji miejskich obszarów Zawala, czyli Podwala Dyksonówki i Infułackiego,  podzielił je na planie na regularne kwartały. Na granicy pomiędzy folwarkiem Sanguszków, a częścią miejską tego obszaru przy tzw. „Hause nach Lemberg” (jak nazwał przyszłą ul. Wałową), zaprojektował ulicę łączącą późniejszą ul. Lipową (T. Tertila) ze Zdrojową (Goldhammera), czyli obecną ulicę Mickiewicza. Plan ten długo nie mógł doczekać się realizacji. Nie zachowały się niestety plany miejskie z okresu pomiędzy 1878 a 1907 r. Kształtowanie się sieci komunikacyjne w tej części Tarnowa można odtworzyć jedynie na podstawie informacji zawartych w aktach magistratu i rady miejskiej. Plantowanie tego terenu i wytyczanie ulic: Ustronnej, Mickiewicza i Lipowej rozpoczęto wraz z budową szkół na Zawalu (żeńskiej im. Franciszka Józefa I w 1892 r. i męskiej im. Brodzińskiego w 1896 r.). Już w 1888 r. pojawiły się informacje o zakupie gruntu pod szkołę żeńską oraz o poszerzeniu ulicy. Następne rokowania w sprawie zakupu gruntów „pod ulicę Mickiewicza” toczono w 1890 r., odkupując place od Fluhra i Małety (po 2 złr za metr kw.). W 1897 r. rozpoczęto przymusowe wywłaszczanie gruntów, którego celem było przedłużenie ul. Lipowej. W 1890 r. otwarto ulicę, która w kolejnym roku otrzymała nazwę Mickiewicza. Ul. Ustronna, będąca w XIX wieku jakąś polną ścieżką, była kształtowana odcinkami. W 1892 r. powstał jej jakiś odcinek obok szkoły Franciszka Józefa, a w 1896 r. obok szkoły Brodzińskiego. Ostateczne ukształtowanie ulicy Ustronnej (Brodzińskiego) nastąpiło dopiero prawdopodobnie w 1904 r. W 1903 r. władze miejskie rozpoczęły pertraktację na zakup realności Jakuba Schenkla i spółki obok siedziby policji państwowej, przy ulicy Wałowej 22, bez budynków, za kwotę 12 tys. zł. Transakcję ostatecznie zrealizowano w 1904 r., a parcele zakupiono na cel poszerzenia tej ulicy. Od tamtego czasu ul. Ustronna (późniejsza Brodzińskiego) została w pełni ukształtowana i ciągła się aż do późniejszej ulicy Ks. Józefa Poniatowskiego, biegnącej przed koszarami ekwitacji (późniejsza szkoła im. Staszica). Po wybudowaniu szkół Franciszka Józefa I (potem im. M. Konopnickiej, ob. poczta główna) oraz im. Brodzińskiego (o. siedziba III LO) i połączeniu ul. Ustronnej z ul. Wałową, rozpoczął się tutaj nowoczesny ruch budowlany. Kilkanaście kamienic i kilka domów jednorodzinnych, jakie powstały przy ul. Brodzińskiego to efekt boomu budowlanego z początku XX w. Większość budowli na tej ulicy pochodzi z początków XX w., jedynie kilka, w tym jeden blok Stowarzyszenia Rękodzielników „Praca” powstały w XX-leciu międzywojennym. Większość kamienic, jakie zbudowano przy tej ulicy, to proste budowle, oblepione jedynie spóźnionymi eklektycznymi lub secesyjnymi sztukateriami o różnej jakości. Ulica ta może uchodzić za pewien przegląd architektury z początku XX w. w jej prowincjonalnej, uproszczonej redakcji. Ciekawszymi bryłami, plastycznym wykrojem bram lub balkonów, bardziej wyszukaną dekoracją, wyróżnia się tylko kilka budowli. Wśród dwupiętrowych budynków mieszkalnych prawej pierzei ulicy Ustronnej (idąc od Wałowej) wyróżnia się trzypiętrowy, secesyjny dom Leona Schwanenfelda z 1903 (ob. pod numerem 9). Jest to zwykła kamienica czynszowa, jednak niepozbawiona pewnych cech monumentalnych. Projektant tej budowli i jej właściciel budowniczy miejski L. Schwanenfeld uzyskał ten efekt na wskutek skonstruowania budowli z dwu wielkich części: swoistego cokołu, obejmującego dwie pierwsze kondygnacje oraz dzielonej wielkimi lizenami części drugiej, zwieńczonej potężnym gzymsem koronującym. Oszczędne sztukaterie, zarówno roślinne jak i geometryczne oraz kraty secesyjne, zakłócają geometryczny podział fasad. Na całej ul. Brodzińskiego, w wielu nawet niezbyt efektownych domach, można odnaleźć całe serie pięknych, kutych secesyjnych krat, które jako jedyne mają szanse przetrwać dłużej, gdyż sztukaterie już odpadają i nie widać, aby ktoś się tym specjalnie przejmował. Są to niekiedy dekoracje niesłychanie wyrafinowane, np. na kamienicy nr 20 znajduje się gęsta i plastyczna sztukateria secesyjna o kształtach wyrafinowanych i giętych, które niestety tandetnie odciśnięte, sypią się bezpowrotnie.

Secesja

Nasze miasto - nasza historia i chluba.

Kto raz zobaczył Tarnów, nie potrafi się oprzeć urokowi jego galicyjskiej atmosfery? To nie tylko wyjątkowa uroda Starego Miasta, w którym zachowały się uliczki w średniowiecznym planie, gotyckie i renesansowe budowle, fragmenty murów obronnych. To także szczególny duch, który odróżnia stare grody południa od reszty Polski. Dziś, jak pojedyncze kamyczki w barwnej mozaice, rozpoznajemy podczas spaceru ulicami Tarnowa ślady kolejnych lat, minionych stuleci. W sennej ciszy zaułków usłyszymy głosy dawnych bohaterów: mądrego Spicymira Leliwity, który założył w 1330 r. Tarnów, wielkiego wodza i polityka, hetmana Jana Tarnowskiego, niestrudzonego żołnierza niepodległości, generała Józefa Bema, mądrego historyka, Józefa Szujskiego, przeklętego chłopskiego buntownika, Jakuba Szeli, genialnego wynalazcy, Jana Szczepanika, charyzmatycznego polityka, Wincentego Witosa, bohaterskiego dowódcy, majora Henryka Sucharskiego, czy uduchowionego pisarza, Romana Brandstaettera. Był Tarnów przez wieki przystanią dla przybyszów: Żydów, Niemców, Ukraińców, Szkotów, Austriaków, Czechów i innych. Każda z tych nacji, każda nowa kultura pozostawiła tu swój trwały ślad. Można więc miasto zwiedzać miasto szlakiem włoskiego renesansu, albo śladami generała Józefa Bema i serdecznych związków polsko-węgierskich, można się też zanurzyć w plątaninę ścieżek żydowskich, aby zadumać się nad resztkami synagogi i słoni ć na kirkucie przed pomnikiem tysięcy pomordowanych żydowskich obywateli miasta. Można też dokonać uniesień podczas poznawania prawdziwych skarbów sztuki na szlaku tarnowskich kościołów, wśród których jak perła błyszczy bazylika katedralna z monumentalnymi nagrobkami tarnowskich i Ostrowskich, a obok muzeum diecezjalne ze swą bezcenną kolekcją. Nikt nie ominie wyjątkowych zbiorów muzealnych w renesansowym ratuszu, w kamienicach z podcieniami przy rynku, a zwłaszcza jedynej w Europie stałej ekspozycji o historii Romów w muzeum etnograficznym. Pójdźmy na wieczorny spacer ulicami Tarnowa. Latarnie rzucają światło na kamienny bruk, sale przywołują na liczne koncerty mistrzów, kawiarnie i restauracje zapraszają do dawnych kupieckich piwnic. A po kielichu węgierskiego wina, które od wieków płynęło tu z nieodległego Tokaju, spójrzmy raz jeszcze na iluminowane wieże, na piękne secesyjne kamienice, na baszty i mury obronne, wciągnijmy w płuca wiatr, który przywiał nam zapach tatrzańskich szczytów i beskidzkich łąk. W pamięci pozostanie obraz miasta, do którego odtąd zawsze będziemy tęsknić. Piękno naszego miasta jest rzeczą bezsporną, wiele jest wspaniałej architektury. Przykro jednak, że nikt nie chce wyeksponować niezwykle pięknych budynków, które także mogłyby cieszyć oczy turystów oraz samych mieszkańców.

Secesja - nowy nurt architektury XIX wieku.

W budownictwie widać duży wpływ nowego nurtu, którego dziełem jest wiele pięknych tarnowskich kamienic. Secesja jest kierunkiem, dążącym do uzdrowienia sytuacji powstałej w twórczości architektonicznej. Tworzy ją Otto Wagner w końcu XIX w., przedstawiciel szkoły zakładającej odrzucenie wszelkich form historycznych. Kierunek ten, operując stosunkowo prostymi bryłami, wprowadza zdobnictwo o jakby przypadkowych liniach geometrycznych. Podjęto próbę wyjścia z impasu, w którym się znalazła architektura. Jednak czysto formalne traktowanie budowli i abstrakcyjna dekoracyjność w pogoni za interesującą formą doprowadza do szybkiego upadku secesji w architekturze. O wiele ciekawszy był jej wpływ na sztukę. Secesja oznacza oddzielenie się, odłączenie. Nazwę tę zastosowano do kierunku panującego w architekturze i sztuce końca XIX w. oraz początku XX w. Dąży on do stworzenia nowych form stylowych, które przez swoją wartość i nowoczesność przeciwstawiają się jałowości twórczej: historyzmu i akademizmu. Powstaje on w sposób niepowiązany ze sobą w wielu stolicach europejskich. Niewątpliwym walorem tego kierunku jest przyjęta zasada swobodnej kompozycji. Architekci projektujący w tym stylu operowali formą często akonstrukcyjną, jednak łączyli ją z podstawowymi czynnikami tworzącymi dzieła architektoniczne. Dobór i faktura materiałów, proporcja i kompozycja płaszczyzn konsekwentne kształtowanie wnętrza oraz operowanie kolorem i światłem - to świadome elementy ich działania. Kształtowanie form, ornamentacja i zdobnictwo tego kierunku polegają na tworzeniu wrażeń wizualnych, obliczonych na percepcję widza i wywołujących silną reakcję emocjonalną. Wszystko, co niezwykłe, zaskakujące i nowe, miało wyrażać nową sztukę, wobec której odbiorca nie mógł pozostać obojętny. Wyrafinowane krzywizny linii i płaszczyzn, asymetria, graficzne opracowanie fragmentów, niezwykłe proporcje, niespokojny rytm - oto charakterystyczne cechy środków jej przekazywania. Ornamentyka stosowana w zdobnictwie jest niespokojna, dynamiczna i linearna. Obok ornamentów geometrycznych występuje szereg elementów stylizowanych zwierzęcych i roślinnych. Niewątpliwie jednak miękkość i płynność oraz fantazyjność formy - to podstawowe elementy, pozwalające na stosunkowo łatwe wyróżnienie dzieł tego kierunku. Największy swój rozkwit secesja przeżywa w l. 1898-1901, kiedy staje się jakby kierunkiem międzynarodowym. Nie odcina się jednak od twórczości rodzimej i narodowej, która nadaje jej pewne specyficzne i wyodrębniające ją cechy. Właśnie w tym czasie powstaje kamienica na ulicy Ustronnej (ob. Brodzińskiego) gdzie mieści się Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, dawna „Odzieżówka”, dziś nazywana Szkołą Szczepanika. Panowanie secesji nie trwało długo. Przeżywa się wkrótce, a jej formy krytykowano za przeładowanie ozdobami niekonstrukcyjność i dekoratywność. Na przełomie lat naszego wieku daje się zauważyć zjawisko, które w przybliżeniu można by określić, jako pewien renesans form secesyjnych. Wybrane wybitne korzystne elementy kształtujące jej treść zyskały sobie u niektórych twórców ponownie prawo reprezentacji i obywatelstwa w ich dziełach. Jest to jakby protest oraz swoisty rodzaj reakcji na przesadną pudełkowość architektury, lansowanej jako wyraz nowoczesności. Secesja w Polsce skoncentrowała się przede wszystkim w Krakowie - ognisku Młodej Polski. W salonach Jamy Michalikowej przy ul. Floriańskiej, gdzie znajdował się kabaret „Zielony Balonik”,  dziś z pietyzmem zrekonstruowanych, znajdują się zachowane fragmenty secesyjne. W Warszawie i Łodzi powstaje szereg domów, w których mniej lub bardziej widocznie odzwierciedlają się wpływy secesji. Kamienic miejskich, ich rozwiązania funkcjonalnego nie uważano za temat godny prawdziwej twórczości architektonicznej. Zajmowano się jedynie frontem, który w miarę reprezentacyjny, rażąco kontrastował z zapleczem, ciasnym podwórzem i ciemnymi niehigienicznymi mieszkaniami. Reprezentacyjna klatka schodowa, nawet „marmurowa”, była przeciwieństwem bocznych skromnych klatek schodowych. Te były drewniane, wąskie, przeważnie ciemnawe. Cała reprezentacyjność mieszkań skupiała się nieomal wyłącznie na meblach, dywanach i firanach. Sztuka sztukatorska, zewnętrzny blichtr w postaci gipsu, farby i złoceń, staje się jedynym sprawdzianem wartości architektury wnętrza. W sztuce secesyjnej idealizacja, symbolizm, a przede wszystkim forma, grają główną rolę. Linia falista misternie powyginana, arytmiczność, atektonika, powłóczystość, płynna giętkość - zarówno w rzeźbie, jak i malarstwie, to główne cechy tego stylu. Nawet kamień ulega kaprysom secesyjnej linearności. Secesja, traktująca formę jako istniejącą samą dla siebie, nie stworzyła żadnego trwałego stylu. Nawet materiały, które zastosowano w budownictwie, a przede wszystkim stal i żelbet, stają się podstawą poszukiwania nowego wyrazu w architekturze. Powstają kierunki, które kształtują architekturę dostosowaną do wymogów naszej epoki, odzwierciedlają jej charakter i umiejętnie operują materiałem jako podstawowym czynnikiem tworzenia formy. Jednym z głównych środków artystycznych secesji była linia - linia pojęta szerzej, niż to się czyni w geometrii: niekiedy kreska cienka jak pajęczyna, niekiedy pasmo o zmiennej szerokości, linia na przemian cieniejąca i pęczniejąca, rozszerzająca się i zwężająca. Do niektórych linii krzywych secesja miała pociąg szczególny. Lubiła linię w kształcie litery „S", składającą się z łuku zwróconego w jednym kierunku i „odpowiadającego mu” łuku zwróconego w przeciwnym kierunku: nawet sylwetce kobiecej secesja nadała kształt esowaty. Właśnie taki motyw znajduje się w okratowaniu na ul. Brodzińskiego 9. Rok jej powstania ma esowaty kształt, co nadaje tym zdobieniom lepszego wyglądu estetycznego i artystycznego. Lubiła spiralę, dlatego tak chętnie j i ogonki pławikoników. Miała też szczególne upodobanie do linii śrubowej, skręcającej się spiralnie ku górze w przestrzeni trójwymiarowe. Linię tę spotykamy w przestrzeni trójwymiarowej w postaci żelaznych balustrad, w postaci pięknych balustrad z motywami roślinnymi, zwierzęcymi. W kamienicach Schwanenfelda najczęściej pojawiał się motyw ptaków znanych ze swojego naturalnego piękna np. łabędź. Na łuk półkolisty secesja przykładała łuk spłaszczony. Często zamykała tym łukiem od góry okna lub portale. Architekci projektujący dany budynek pozostawiali w okratowaniu i metalowych elementach pierwsze litery imienia i nazwiska, co stało się charakterystyczną cechą secesyjnych kamienic. Ornament ten, pojawia się w omawianej kamienicy, pozostawiając najtrwalszy spadek po architekcie i budowniczym Leonie Schwanenfeldzie. Mamy do czynienia z płynnym esowatym kształtem, kunsztownie ozdobionym. Poszukiwano coraz to innych tworzyw i próbowano w najrozmaitszy sposób zestawiać je ze sobą. W doborze tych tworzyw grały rolę różne względy. Pewne materiały artyści secesyjni lubili za ich niezwykłość i kosztowność- kość słoniowa, drewna rzadkich drzew afrykańskich i azjatyckich. Inne za ich czar zmysłowy, za ich mieniące się kolory, blask lub mat, przezroczystość lub nieprzezroczystość, za ich kształt i strukturę powierzchniową - kamienie półszlachetne, macicę perłową, szylkret, róg, drewno drzew pospolitych. W pokojach mieszkalnych z parkietów na posadzkach potrafili stworzyć wzory, które niekiedy określają się swoistą „sztuką drewnianą”, polegającą na charakterystycznym połączeniu różnogatunkowego tworzywa. W kamienicy przy ul. Brodzińskiego 9 zachował się tylko jeden parkiet, który nie dorównuje co prawda urodzie tych stworzonych przez secesję wiedeńską, lecz w pełni odzwierciedla kunsztowność jej polskiego odpowiednika. Należy zauważyć, że budynki, które powstawały do celów komercyjnych, nie miały stawać się dziełami sztuki, gdyż ich zadaniem był cel użytkowy. W świecie zwierzęco-ludzkim zajmowały artystów secesyjnych nie tylko formy, ale i procesy. Zwłaszcza procesy wzrostu i rozmnażania się, wszystko, co łączy się, bezpośrednio lub pośrednio, z ekspansywnością i potęgą rozrodczą przyrody. W miarę jak na to pozwalały środki sztuk plastycznych, przedstawiali oni prężące się pędy, pełznące wici, nabrzmiewające pąki, kwitnące i owocujące krzewy i drzewa. Podobnie zajmowały ich procesy związane z rozradzaniem się w świecie ludzkim: pokwitanie, miłość, ciąża, macierzyństwo, niekiedy także, jako ich kontrast, przekwitanie, starzenie się, śmierć. Tematyka seksualno-erotyczna grała dużą rolę w sztuce secesyjnej. Jednym z charakterystycznych tematów secesji jest również temat faz życia ludzkiego, cyklu życiowego: dzieciństwo, wiek dojrzały, starość. Architekci secesyjni, podobnie jak architekci baroku i rokoka, często zaokrąglają kanty w elewacjach i wnętrzach. Ściana nieraz zakrzywia się i przepływa w inną ścianę lub sufit. Cała jej fasada zdaje się falować. Najpiękniejszym elementem kamienic czynszowych są niezrównane sufity, które w połączeniu z odpowiednim oświetleniem były najbardziej efektywnym dopełnieniem wystroju wnętrza. Świat secesji jest nie tylko światem, w którym wszystko płynie, ale również światem, w którym jedyne rzeczy przemieniają się w inne, całkowicie od nich różne: tak jak to się dzieje w marzeniach sennych lub w baśniach. Niekiedy pewna część sprzętu czy też naczynia przybiera kształty roślinne lub zwierzęce, podlega biomorfizacji. Mimo jej niewątpliwej nowości i programowego zerwania z naśladowaniem stylów dawnych niejeden rys łączył secesję z tą lub ową sztuką przyszłości. Z gotykiem secesję łączyły dynamika, prężność linii, upodobanie do tego, co pionowe, lekkie i ażurowe, pociąg do form organicznych, ornamentyka roślinna oparta na florze rodzimej. Z późnym gotykiem nadto - predylekcja do zawiłych deseni krzywolinijnych i malowniczej asymetrii. Z manieryzmem drugiej połowy XVI wieku secesja dzieliła upodobanie do smukłych, strzelistych postaci, do linii śrubowej, do asymetrii, do wyszukanych proporcji, do deformacji kształtu i do dezorganizacji przestrzeni, do pierwiastków ojenrycznych, do tematyki seksualno - erotycznej, do wieloznaczności, do tego, co dziwne, osobliwe, niezwykłe. Nietrudno wskazać również na podobieństwo między secesją a barokiem i rokokiem. Z barokiem łączyło secesję szereg rysów. Dążenie do syntezy wszystkich sztuk plastycznych, do tworzenia całości, w których architektura, rzeźba, zdobnictwo i malarstwo są stopione ze sobą. Upodobanie do linii krzywych w architekturze i zdobnictwie. Architekci pełnego renesansu stosowali w elewacjach i planach głownie kwadrat, prostokąt i koło. Upłynnienie, zmiękczenie kształtu. Falujące fasady budowli. Mecenasami i klientami artystów secesyjnych byli początkowo głównie przedstawiciele wielkiej burżuazji. Wznoszone lub ozdabiane przez artystów secesyjnych hotele i kamienice czynszowe, restauracje i lokale nocne były dostępne tylko dla nader zamożnej klienteli. Wiele dzieł zdobnictwa secesyjnego miało charakter elitarny, zwracało się do stosunkowo szczupłego kręgu odbiorców o wyrafinowanej kulturze estetycznej. Mimo wszystko byłoby nie słuszne widzieć w secesji tylko sztukę zaspokajającą potrzeby wielkiej burżuazji lub gusty zblazowanych estetów - dekadentów, poszukujących za wszelką cenę „nowych dreszczów". Architekci secesyjni projektowali nie tylko pałace i wille, zabytkowe hotele i kamienice czynszowe. Działalność ich objęła rychło budowle o przeznaczeniu najrozmaitszym. W wielu artystach secesyjnych, żywy był jeszcze patos erotyczno - społeczny, dążenie do przepojenia pięknem życia możliwie najszerszych kręgów. „nie tylko dla bogacza, lecz również dla robotnika artysta miał wypracować godne otoczenie, w którym ów robotnik mógłby żyć swobodnie i bardziej po ludzku niż w koszarach czynszowych wielkich miast". Artyści secesyjni dążyli usilnie do tego by przejść do tworzenia rzeczy zabytkowych, do wyrabiania tanich mebli domowych. Projektowane przez artystów secesyjnych mieszkania, mebla i naczynia były stosunkowo drogie. Niezależnie od afirmacji maszyny jeszcze inny czynnik sprzyjał w secesji demokratyzacji sztuki: było nim w pewnych dziedzinach zdobnictwa, przesunięcie głównego akcentu z kosztowności tworzywa na jego kształt, rysunek, strukturę powierzchni, kolor. Około 1905 roku na zachodzie, nieco później w Polsce secesja załamuje się nagle. Niektórzy wyczerpali się i odtąd już tylko powtarzali samych siebie. Inni sprzeniewierzyli się secesji, powrócili do historycystycznych form przedsecesyjnych, jeszcze inni najwybitniejsi przeszli, bezpośrednio lub pośrednio, od secesji do nowych kierunków artystycznych. W postaci zbanalizowanej i spospolitowanej ceramika szkło i metaloplastyka secesyjna utrzymują się jeszcze jakiś czas w handlu. Motywy secesyjne wegetują jeszcze długo w grafice użytkowej. Krzywolinijny ornament secesyjny w rękach artystów podrzędnych wyrodził się martwy szablon, który wkrótce opatrzył się i znudził. W wielu utworach lichej secesji raził przerost ornamentyki. Owa zła secesja przyczyniła się wysokim stopniu do zdyskredytowania secesji w ogóle. Inną niemniej doniosłą przyczyną załamania się tego stylu były sprzeczności i konflikty tkwiące w nim samym. Artyści secesyjni nawoływali do radykalnego zerwania z dziedzictwem przeszłości, w praktyce jednak nie zawsze umieli się bez niego obyć. Secesja była wielkim ruchem nowatorskim, buntem przeciw naśladowaniu bez końca stylów epok minionych i szukaniem form nowych, odpowiadających współczesności. Usiłowała objąć wszystkie sztuki plastyczne i zespolić je ze sobą, dążyła również do syntezy plastyki i poezji. Pragnęła przepoić pięknem życie powszednie, odrodzić sztukę i poprzez nią życie. W związku z owym dążeniem do przepojenia pięknem życia powszedniego, do nadania szlachetnych kształtów i kolorów przedmiotom codziennego użytku nobilitowała zdobnictwo, przekreśliła granicę między tzw. „sztuką czystą” a tzw. „sztuką stosowaną”, afirmując maszynę, jako narzędzie twórczości artystycznej, otworzyła drogę do rzeczy pięknych kręgom najszerszym. Był to czyn przełomowy o niezmiernie doniosłych skutkach społecznych, cząstka wielkiego procesu dziejowego asymilacji maszyny przez człowieka. Secesja rozszerzyła zakres stosowania konstrukcji szkieletowej w architekturze, wydobyła nowe wartości dekoratywne i ekspresyjne z żelaza oraz z połączenia żelaza lub stali ze szkłem. Ożywiła niemal wszystkie gałęzie zdobnictwa - ceramikę, szkoło, metaloplastykę, tkactwo, introligatorstwo jubilerstwo i może przede wszystkim drukarstwo. Odrodziła malarstwo ścienne i ilustratorstwo. Wskrzesiła szereg technik dawnych, a w szczególności witraż i mozaikę, w kamienicy przy ul. Brodzińskiego 9 widać to doskonale. Nie wynalazła w prawdzie, lecz udoskonaliła nowy rodzaj grafiki, plakat. Secesja świadomie pragnęła być oryginalna, nowa. Inna od sztuki, jaką zastała. Usiłowała upodobnić się od niej. Szukała namiętnie nowych linii i sylwet, gam kolorystycznych i struktur powierzchniowych, ujęć, tworzyw i technik, tematów i motywów, we wszystkich dziedzinach sztuki starała się zerwać z tradycją, przełamać panujące kanony, szablony, stereotypy. Owe poszukiwania, próby, eksperymenty prowadziły często na manowce, wiodły często do dzieł nieudanych. Nierzadko torowały też nowe drogi sztukom plastycznym. Wszelkie nowatorstwo jest połączone z ryzykiem i zasługą artystów secesyjnych było wzięcie tego ryzyka na siebie. Innowacje secesji wydają się nam dzisiaj skromne i nieśmiałe w porównaniu z bardziej doniosłymi przewrotami artystycznymi, jakie nastąpiły po niej. Secesja pragnęła odrodzić sztukę i poprzez tę odrodzoną sztukę, życie. Tego wielkiego programu nie urzeczywistniła. Załamała się pod naporem sprzeczności wewnętrznych i we współzawodnictwie z kierunkiem, który w sposób bardziej radykalny i bardziej szczęśliwy zdołał rozwiązać zadania, jakie ona sobie stawiała, zwłaszcza w dziedzinie architektury i zdobnictwa. Ale jej rola w procesie kształtowania się sztuki nowoczesnej była doniosła. Rola ta nie jest może jeszcze w pełni doceniona, na ogół jednak nie budzi już dzisiaj wątpliwości. Znaczenie secesji nie ogranicza się jednak do tego, że była ona prekursorem i pionierem dążeń późniejszych, etapem między historyzmem a sztuką współczesną XX wieku. Secesja wydała wiele utworów poronionych lub lichych, które przyczyniły się do jej zdyskredytowania. Ale pozostawiła też po sobie dzieła, które jak się zdaje, stanowią stały wkład do sztuki światowej.

Rozwój Tarnowa w okresie secesji w latach 1859-1914.

U progu ery autonomicznej Tarnów zajmował obszar 17 km kw., 27 ha oraz liczył w 1857 r. 8 459 mieszkańców. Obszar miejski do I wojny światowej uległ nieznacznemu tylko powiększeniu, do 17,61 km kw., natomiast szybko rosła liczba mieszkańców Tarnowa. Dynamika wzrostu ludności miasta była duża, porównać ją jednak należy z rozwojem innych miast galicyjskich. W r. 1870 Tarnów był trzecim, co do wielkości miastem Galicji. W 1890roku pod całościową zabudowę miejską wykorzystywane były ogółem niespełna 250 mórg ogólnego obszaru, pozostałe tereny, liczące 2 736 mórg zajęte były pod uprawę rolniczą. W tym czasie w Tarnowie liczono około 2000 budynków, w tym też 1 338 domów mieszkalnych. W okresie powstania styczniowego miasto wprawdzie brukowało ulice i place, ale więcej zajmowały mieszkańców wydarzenia za kordonem oraz akcja pomocy dla walczących w Królestwie i szukających schronienia w Galicji. Zaangażowany w tę działalność był także burmistrz Pędracki, którego władze austriackie odwołały, mianując na to stanowisko Genszera. Pędracki wrócił na urząd burmistrza 12 listopada 1866 r. by sprawować rządy w ostatnim okresie przed wprowadzeniem miejskich władz autonomicznych ustanowionych w oparciu o ustawę gminną z 12 sierpnia 1866 r. Tarnów miał charakter miasta handlowo-administracyjnego i był poważnym ośrodkiem handlu tranzytowego, pośredniczącym nie tylko w wymianie wewnątrzgalicyjskiej, ale także z innymi krajami austriackimi, Niemcami oraz między Węgrami a Królestwem Polskim. Wpłynęło na to także uruchomienie kolei leluchowskiej, jakkolwiek miasto nie osiągnęło takich korzyści, na jakie liczono w okresie starć o budowę kolei. Wzrosła liczba mieszkańców związana z rozwojem gospodarczym Tarnowa oraz jego rolą jako ośrodka administracyjnego. Towarzyszył temu bardzo dobry ruch budowlany, który przyczynił się do znacznej rozbudowy i poważnej zmiany charakteru miasta, poprzednio rozwijającego się w zasadzie w obrębie dawnych, średniowiecznych jeszcze założeń urbanistycznych. Rada Miejska od lat 60. XIXw. zwracała uwagę na porządkowanie ulic i placów, budowę nowych ulic, zakładanie bruków i chodników, skwerów i parków. W r.1867 tarnowska zwierzchność utworzyła urząd budowniczego miejskiego, który objął Karol Polityński, architekt. W latach 1874-1879 obowiązki te powierzono inż. Jakubowi Zappe, a następnie ponownie Polityńskiemu, którego w r. 1884 zastąpił architekt Szczęsny Zaremba, kierujący budownictwem miejskim w Tarnowie do r. 1923. Budowniczy miejski zarządzał całością ruchu budowlanego w mieście oraz zwykle projektował gmachy wznoszone przez władze miejskie. W r. 1883 Rada Miejska wydała ustawę dzielącą Tarnów na trzy okręgi budowlane (dwa wewnętrzne i jeden zewnętrzny), regulującą częściowo sprawy urbanistyczne i ułatwiającą planową rozbudowę przede wszystkim w nowym centrum. Jednocześnie działało w Tarnowie kilku miejscowych architektów i inżynierów, których projekty i realizacje wywarły bardzo ważny wpływ na kształt miasta przed r. 1914 Józef Szebesta, Antoni Schimitzek, Franciszek Hackbeil junior i Franciszek Hackbeil senior, Adolf Juliusz Stapf, August Tarkowski, a zwłaszcza Janusz Rypuszyński. Obok nich działali w Tarnowie architekci z innych miast, głównie z Krakowa. Budowali oni zarówno gmachy Użyteczności publicznej, jak i czynszowe kamienice, jak ta, którą zajmuje obecnie Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika, wille oraz tanie budynki mieszkalne dla robotników. Równocześnie powstawały zakłady przemysłowe będące rezultatem inwestycyjnej działalności wielkiego ziemiaństwa oraz miejscowych i obcych przedsiębiorców. Tępo robót budowlanych i porządkowych w mieście wzrosło w latach osiemdziesiątych. Prowadzono systematyczne prace brukarskie, zakładano kamienne chodniki. Wprowadzono nowe nazwy ulic i placów, uporządkowano numerację domów. Np. w 1881 wybudowano nowe schody na ulicy Wielkie Schody. Nie ustawały jednak narzekania na małe efekty prac i pod adresem władz miejskich wysuwano zarzuty opieszałości. Krytykowano zwłaszcza błędy urbanistyczne: wąskie i krzywe ulice, złe rozplanowanie skrzyżowań, nieregularny układ budynków na dodatek tandetnie wykonanych, brak rozmachu w projektowaniu nowych układów urbanistycznych i zagęszczenie nadmierne centrum. Główną przyczynę zła upatrywano w braku kompleksowego planu rozbudowy miasta. Do tego dochodziły stałe narzekania na kiepski stan nawierzchni ulic. Tarnów w II połowie XIX wieku nabrał charakteru wielkomiejskiego. Miasto budowało nowe okazałe lub rozbudowywało dawniej istniejące gmachy użyteczności publicznej. Powstały starannie opracowane architektonicznie budynki banków, zakładów leczniczych i opiekuńczych, szkół, towarzystw społecznych, koszar i kościołów, nawiązujących formą do stylu wiedeńskiej secesji. Kilkakrotnie odnawiano i remontowano ratusz. W latach poprzedzających I wojnę światową, istniały w Tarnowie trzy stałe kina, w 1904 r. założono150 telefonów. Już w końcu XIX w. myślano o budowie konnego tramwaju, jednak po elektryfikacji miasta zaczęto budować tramwaj elektryczny.

Rys historyczny Szkoły Szczepanika


  • 1895 – Leib (Leon) Schwanenfeld projektuje budynek przy ul. Ustronnej (obecnie Brodzińskiego), w którym po II wojnie światowej będzie mieściła się nasza szkoła, w tym roku został wybudowany internat

  • 1903 – przy ul. Ustronnej (obecnie Brodzińskiego) wystawiono nową secesyjną kamienicę, w której obecnie mieści się szkoła

  • 15 XI 1925 – Ludwika Rozsay – nauczycielka j. polskiego (I Dyrektor) dokonuje otwarcia nowej szkoły, która przyjmuje nazwę Prywatna Szkoła Zawodowa Żeńska i mieści się w budynku Szkoły Powszechnej im. Marii Konopnickiej (obecna poczta)

  • 16 XI 1925 – rozpoczęcie zajęć dydaktycznych w szkole; kryterium przyjęcia: uiszczenie opłaty w kwocie 15 zł, ukończenie 14. roku życia i 7. klasy szkoły powszechnej; w I roku uczyło się 75 uczennic

  • 23 III 1926 – szkoła została zatwierdzona rozporządzeniem Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego jako Średnia Szkoła Zawodowa Żeńska w Szkole Powszechnej im. M. Konopnickiej w Tarnowie; szkoła nosi imię św. Teresy od Dzieciątka Jezus

  • 1928 – nową Dyrektor szkoły zostaje nauczycielka języka francuskiego – Zofia Przybyłkiewicz, w tym roku mury opuszczają pierwsze absolwentki

  • 1934 – kolejną Dyrektor Szkoły zostaje polonistka Maria Gucwa; szkoła traci swój prywatny charakter; utworzono w niej 4-letnie Gimnazjum Krawieckie

  • 1939-1945 – zajęcia szkolne zostały przeniesione do piwnic szkoły przy ul. Kopernika (obecnie Gimnazjum nr 2); w latach okupacji placówka funkcjonowała pod nazwą Szkoła Rzemieślnicza dla Krawców i Krawczyń; nauka obejmowała krojenie, szycie oraz naprawę niemieckich mundurów wojskowych

  • 18 I 1945 – Maria Gucwa ponownie uruchomiła szkołę, lecz w związku z tym, że dawny budynek został zajęty przez Pocztę Polską, tymczasową siedzibą szkoły, nazywanej Żeńskim Gimnazjum Krawieckim, a wkrótce Liceum Krawieckim stał się budynek Szkoły Podstawowej im. T. Kościuszki na Strusinie (obecnie Przedszkole nr 17)

  • X 1945 – przy szkole utworzono internat, który mieścił się w budynku przy ul. Wałowej 34

  • 1 IX 1946 – nowym Dyrektorem szkoły został historyk mgr Czesław Bartosz

  • 1 IX 1948 – szkoła otrzymała w użytkowanie secesyjny budynek przy ul. Brodzińskiego 9 oraz przylegający do niego bliźniaczy budynek przy ul. Goldhammera 8 z przeznaczeniem na internat szkolny

  • 1 IX 1949 – Dyrektorem szkoły zostaje mianowana Helena Baruś, nauczycielka zajęć krawieckich

  • 1950 – uruchomiono Zasadniczą Szkołę Zawodową o kierunku krawieckim oraz zwiększono profile rzemieślnicze o takie zawody, jak: stolarz, tapicer, kaletnik, fryzjer a następnie magazynier, elektromonter i konserwator; szkoła stała się koedukacyjna

  • 1955 – Szkoła została przejęta przez Ministerstwo Przemysłu Drobnego i Rzemiosła a następnie przez Centralny Związek Spółdzielczości Pracy

  • 15 I 1957 – na stanowisko Dyrektora mianowano fizyka Kamila Jadernego

  • 1 IX 1967 – Dyrektorem szkoły zostaje nauczyciel matematyki Adolf Kobierski

  • 1 IX 1970 – Szkoła przyjmuje nazwę Zespół Szkół Zawodowych Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy, którą nosi do 1992 r.; w ramach Zespołu prowadzono kształcenie w ramach technikum zawodowego, liceum zawodowego oraz zasadniczej szkoły zawodowej

  • 15 XI 1975 – uroczyste obchody 50-lecia istnienia; z tej okazji szkoła otrzymała jako patrona, zmarłego w pierwszych dniach kampanii wrześniowej Mariana Buczka oraz nowy sztandar

  • 1 IX 1982 – funkcję Dyrektora objęła mgr inż. Ludwika Gawron, inżynier budownictwa wodnego i śródlądowego; pracowała na tym stanowisku do 1997 r., w tym czasie dokonano wielu znaczących prac adaptacyjnych w budynku szkoły i internatu

  • 1 IX 1992 – szkoła zmienia nazwę na Zespół Szkół Odzieżowych; w ramach ZSO funkcjonowało 5-letnie technikum, 4-letnie liceum oraz 3-letnia zsz

  • 20 X 1995 – uroczystości 70-lecia istnienia szkoły, która przyjęła imię Jana Szczepanika – znanego tarnowskiego Wynalazcy, określanego mianem „polski Edison” (1872-1926)

  • 1 IX 1997 – nowym Dyrektorem Szkoły został nauczyciel chemii mgr inż. Stanisław Wiatr

  • 1997 – nawiązanie współpracy ze szkołą w Preszovie na Słowacji

  • 1 IX 1999 – w związku z reformą szkolnictwa utworzono w Szkole XIV Liceum Ogólnokształcące (profile: ogólny, humanistyczny, matematyczno-fizyczny) i Technikum nr 5 (kierunki odzieżowe i meblarskie)

  • 2001 – nawiązanie współpracy zagranicznej ze szkołą w Bad Berka (Niemcy) – Gimnazjum im. Marii Curie-Skłodowskiej

  • 18 IV 2002 – uroczystości związane ze świętem Patrona Szkoły oraz odsłonięcie pomnika Wynalazcy, w których uczestniczyła Córka Jana Szczepanika – Maria Szczepanik-Zboińska oraz społeczność miasta Tarnowa

  • 1 I 2003 – szkoła zmienia nazwę na Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika w Tarnowie, popularnie zwana jest Szkołą Szczepanika; w ramach Zespołu funkcjonuje XIV Liceum Ogólnokształcące (klasy humanistyczne, dziennikarskie, integracyjne, psychologiczne, matematyczno-fizyczne) oraz Technikum nr 5 (klasy technologii odzieży, technologii drewna)

  • 8 V 2003 – w Ratuszu tarnowskim powołano uroczyście do istnienia Fundację im. Jana Szczepanika popularyzującą życie i dokonania Genialnego Wynalazcy

  • 1 IX 2003 – w XIV Liceum Ogólnokształcącym uruchomiono profil dziennikarski i integracyjno-psychologiczny

  • 1 IX 2004 – w ZSOiT uruchomiono Szkołę Policealną

  • 8 stycznia 2006 – Szkoła Szczepanika po raz pierwszy zorganizowała koncert plenerowy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

  • 21 IV 2006 – uroczyste obchody 80-lecia założenia Szkoły i 80. rocznicy śmierci Patrona, odsłonięcie popiersia wynalazcy na grobowcu na Starym Cmentarzu

  • Lipiec 2006 – wydanie pierwszego numeru „Rocznika Szkoły Szczepanika 2006”

  • 1 IX 2006 – w XIV Liceum Ogólnokształcącym uruchomiono klasę patriotyczno-wojskową

  • 22 VI 2007 – zakończenie 82. roku działalności szkoły, uroczyste pożegnanie Dyrektora szkoły mgr. inż. Stanisława Wiatra odchodzącego na emeryturę

  • 1 IX 2007 – w XIV Liceum Ogólnokształcącym uruchomiono klasy policyjne

  • 1 IX 2007 – funkcję Dyrektora Szkoły objęła mgr Magdalena Siedlik, historyk sztuki

  • Czerwiec 2008 – szkoła znalazła się na 4. miejscu w rankingu najlepszej zdawalności matury w Tarnowie

  • 1 IX 2008 – w Technikum nr 5 uruchomiono klasę w zawodzie fototechnik, w XIV Liceum Ogólnokształcącym profil teatralny

  • Lipiec-sierpień 2009 – wykonano renowację elewacji internatu szkoły

  • Lipiec-sierpień 2010 – wykonano elewację secesyjnego budynku szkolnego

  • Czerwiec 2011 – Technikum nr 5 w ZSOiT znalazło się w czołówce zdawalności egzaminów zawodowych

  • 1 IX 2011 – w ramach Technikum nr 5 uruchomiono nowy kierunek: technik organizacji reklamy

  • 13-15 VI 2012 r. Szkoła i Fundacja im. Jana Szczepanika przygotowały Jubileusz 140-lecia urodzin Patrona Szkoły Jana Szczepanika pod nazwą „Genialne Urodziny”, który obejmował Tarnów, Przemyśl i Warszawę

  • 1 IX 2012 – w ZSOiT im. Jana Szczepanika naukę podjęło 706 uczniów, pracowało 80 nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi; w szkole istnieje 25 klas: XIV LO (profile: dziennikarsko-prawny, psychologiczno-pedagogiczny, teatralny, policyjny z turystyką), Technikum nr 5 (profile: technik technologii odzieży z elementami fryzjerstwa i kosmetologii, technik technologii drewna z elementami aranżacji wnętrz, fototechnik z elementami wzornictwa przemysłowego i marketingu, technik organizacji reklamy z fotografiką)


  • 28 XI – udział uczniów naszej Szkoły w Roku Jubileuszu 140. Rocznicy Urodzin Jana Szczepanika w Kinie „Marzenie” przygotowanym przez Urząd Miasta Tarnowa oraz przez Fundację im. Jana Szczepanika. Z tej okazji wydano okolicznościową gazetę „Wiadomości Tarnowskie” oraz zaprezentowano film dokumentalny TVP z 1972 roku z cyklu „Wielcy znani i nieznani” pt. „Polski Edison”.
  • Maj 2012 – ZSOiT zajęło IV miejsce w Lidze Debatanckiej (startowało 12 drużyn)
    28 VI – Szkoła Szczepanika ma nowe logo – jego autorem jest Tomasz Noga (klasa I TR)
  • 1 IX 2013 – uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 2013/2014 . Naukę w szkole rozpoczęło 785 uczniów, w tym 367 w klasach Liceum Ogólnokształcącego i 418 w klasach Technikum Nr 5. Uczyć ich będzie 70 nauczycieli.
  • 26 VI -w WSD w Tarnowie odbyło się podsumowanie II edycji Tarnowskiej Ligi Debatanckiej; nasza drużyna zajęła IV miejsce
  • 1 IX 2014 – rozpoczęcie roku szkolnego. Nowymi nauczycielami w naszej Szkole zostali p. Patrycjusz Gąsiorek – nauczyciel przedmiotów fotograficznych oraz p. Małgorzata Ciepielowska-Wróbel – nauczyciel fizyki.
  • 26 IX – projekty „Czas zatrzymany w Słowie” i „Małopolska Noc Naukowców” - „Naukowa Noc z duchami – naukowa wędrówka Jana Szczepanika po Europie – Berlin” organizowane przez szkołę oraz Fundację im. Jana Szczepanika.
  • 30 IV – finał Tarnowskiej Ligi Debatanckiej – zwycięstwo naszej szkoły nad III LO. ZSOiT zajęło I miejsce.

 

Dyrektorzy Szkoły Szczepanika

  • Ludwika Rozsay – dyrektor w latach 1925-1928

Ur. 24 sierpnia 1867 r. w Tarnowie, zm. 27 marca 1944 r. w Tarnowie

  • Zofia Przybyłkiewicz – dyrektor w latach 1928-1933

Ur. 25 kwietnia 1876 r. w Tarnowie, zm. 5 stycznia 1949 r. w Bytomiu

  • Maria Gucwa – dyrektor w latach 1934-1946

Ur. 21 listopada 1909 w Tarnowie, zm. po 1995 r. we Wrocławiu

  • mgr Czesław Bartosz – dyrektor w latach 1946-1949

Ur. 20 lipca 1906 r. w Siedliskach Tuchowskich, zm. 14 listopada 1977 r. w Tarnowie

  • Helena Baruś – dyrektor w latach 1949-1957

Ur. 27 listopada 1907 r. w Rydze, zm. 5 maja 1972 r. w Białej Podlaskiej

  • Kamil Jaderny – dyrektor w latach 1957-1967

Ur. 5 listopada 1904 r. w Mielcu, zm. 29 czerwca 1967 r. w Tarnowie

  • Adolf Kobierski – dyrektor w latach 1967-1982

Ur. 20 sierpnia 1919 r. w Lisiej Górze, zm. 3 stycznia 2004 r. w Tarnowie

  • mgr inż. Ludwika Gawron – dyrektor w latach 1982-1997

Ur. 28 czerwca 1938 r. w Zgłobicach

  • mgr inż. Stanisław Wiatr – dyrektor w latach 1997-2007

Ur. 10 sierpnia 1942 r. w Tarnowie

  • mgr Magdalena Siedlik – dyrektor od 2007

Ur. 24 maja 1966 r. w Tarnowie

Oprac. Mieczysław Czosnyka

Patron Szkoły Szczepanika

Jan Szczepanik - wielki wynalazca; prekursor fotografii kolorowej, filmu i telewizji; to jeden z pierwszych mieszkańców naszego regionu, który w oparciu o swoje wynalazki rozpoczął, na przełomie XIX i XX wieku budowę własnych przedsiębiorstw.


1. Dzieciństwo i młodość.
     Jan Szczepanik urodził się 13 czerwca 1872 roku w Rudnikach na ziemi przemyskiej.
     Dzieciństwo i wczesna młodość Szczepanika związana jest z Krośnieńszczyzną. Pierwsze lata życia spędził wraz z matką – Marią Rudzińską we wsi Zręcin, pod Krosnem. Jednak bardzo wcześnie został osierocony, po niespodziewanej śmierci matki. Wówczas opiekę nad chłopcem przejęła ciotka Salomea Gradowiczowa wraz z mężem - woźnym w starostwie krośnieńskim. W Krośnie więc rozpoczął swoją edukacje i tam ukończył szkołę podstawową. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w gimnazjum klasycznym w Jaśle a następnie w Seminarium Nauczycielskim w Krakowie.
     Ludność ziemi krośnieńskiej żyła w owym czasie dzięki wydobywaniu ropy naftowej. Obok szybów w Bóbrce były także w Wietrznie, Równem, Potoku i innych pobliskich miejscowościach. Rafineria nafty, założona przez Ignacego Łukasiewicza w 1865 roku, znajdowała się w pobliskiej Chorkówce.
     Janek razem ze swym stałym towarzyszem zabaw, Frankiem Pikiem Mirandollą, późniejszym poetą i tłumaczem, pilnie przyglądał się pracy ludności. Zarówno przy szybach naftowych jak i w domowych warsztatach tkackich.
     Zajęcia, zwyczaje i obyczaje tamtejszej ludności, jej stan zamożności i oświaty – tworzyły klimat, w którym kształtowała się osobowość późniejszego wynalazcy.


2. Okres pracy nauczycielskiej.
     Po ukończeniu seminarium nauczycielskiego w Krakowie rozpoczął praktykę nauczyciela ludowego w swoich rodzinnych stronach: początkowo w Potoku, później w Lubatówce i Korczynie.
     Mimo, iż lubił swoją pracę i dzieci, które uczył nie zaspakajało to jednak jego ambicji. Jego lekcje odbiegały od obowiązującego wtedy kanonu. Zawsze coś obliczał, notował chodził zamyślony. Czasem podczas lekcji uczył dzieci majsterkowania, budował z nimi lokomotywy, wagoniki, mosty i domy. Zdarzało się, że w czasie prowadzenia lekcji wybiegał do domu i wracał niebawem z broszurami i notatkami, zagłębiał się w nich, nie interesując się wcale lekcją.
     Odwiedzał często swoich uczniów w domach a tam znajdowały się warsztaty tkackie. Poznawał w ten sposób trud i żmudność ręcznego wykonywania tkanin. Tak, więc jeszcze w Korczynie opracował w głównych zarysach rozwiązanie nowej metody produkowania tkanin wzorzystych a w szczególności obrazów tkanych.


3. Wynalazki Szczepanika:
3.1. Tkactwo.

     Jan Szczepanik porzucił zawód nauczyciela dla idei tworzenia cze goś nowego, dla przekazania swych wiadomości społeczeń stwu i przeniósł się do Krakowa. Tu poświęcając się pracom nad automatyzacją produkcji tkanin wzorzystych Szczepanik zastosował po raz pierwszy metodę elektro-fotograficzno-optyczną w powstawaniu tkaniny gobelinowej. Rozwiązania jego budziły podziw oryginalnością i niezwykłą inwencją twórczą.
Jego tkackie wynalazki można podzielić na trzy grupy;
a) sposoby wykonywania wzorców patronów — na drodze optyczno-fotograficznej,
b) sposoby wybijania kart wzornicowych,
c) adaptację maszyny Jacguarda przez wprowadzenie elektrycznego sterowania.
     Wzorce patrony otrzymywane na drodze optyczno-fotograficznej zastąpiły ciężką pracę patroniarza szybkim i tanim procesem automatycznym. Zasada wynalazku polegająca na automatycznym wzorcowaniu oparta jest na efekcie optycznym, jaki dają poszczególne otwory rastra reprodukujące obraz przemysłowy w obiektywie. Patronowanie sposobem Szczepanika można stosować do najbardziej skomplikowanych wzorów i fotografii.
3.2. Tkanina wzorzysta.
     Drugim ważnym etapem produkcji tkanin wzorzystych jest otrzymywanie kart perforacyjnych na podstawie patronów. Sposób polegał na odczytywaniu patronów (wzorców) poziomo kratka po kratce i wybijaniu ręcznym kart na maszynie klawiszowej. Wynalazca zaś przeniósł rysunek na płytę metalową (przewodnik elektryczny) pokrył ją izolacją na miejscach niemających przewodzić prądu. Przeniesienie takie go obrazu składającego się z pól czarno-białych na płytę metalową nie nastręczało już trudności przy zastosowaniu technik znanych z fotografii i litografii. Płyta metalowa z otrzymanym na niej wzorem składającym się z pól odsłoniętych i izolowanych stanowi patron metalowy, będący wierną kopią patrona papierowego. Patron taki służy do sterowania elektrycznej maszyny Jacguarda pośredniczącej w wybijaniu kart lub też bezpośrednio tkającej obrazy. Opisany patron może być też wykonany różnymi sposobami fotograficznymi, a sposoby te w różnych wykonaniach są przedmiotem patentów Szczepanika. Ponadto wpro wadził wynalazca ulepszenia do maszyny Jacguarda.
     W Krakowie Jan Szczepanik znalazł finansistę gotowego pokryć koszty realizowania jego wynalazku tkackiego. Był nim Ludwik Kleinberg.
     Powstało towarzystwo akcyjne p.n. „Societe des lnven-fons Jan Szczepanik Cie", a dyrektorem handlowym towarzystwa był wspomniany Kleinberg. Wynalazek tkacki Jana Szczepanika wywołał duże zainteresowanie na całym świecie. Możliwości znacznego skrócenia czasu produkcji i uzyskania pięknego obrazu na gobelinie pasjonowała producentów europejskich. Sfery przemysłowe całego niemal świata zainteresowały się tkackim wynalazkiem Jana Szczepanika. Nazwisko jego weszło trwale na karty prac nau kowych. Największy z gobelinów utkanych przez Jana Szczepanika przedstawił apoteozę 50-lecia panowania cesarza Austro - Węgier Franciszka Józefa i był wykonany wg rysunku malarza Henryka Rauchingera. Jeden z tych egzemplarzy, który był w posiadaniu Jana Szczepanika, po jego śmierci żona wynalazcy Wanda złożyła w darze Miejskiej Radzie Narodowej w Tarnowie, gdzie do dziś znajduje się w miejscowym muzeum.
3.3. Telewizja.
     Nie tylko gobeliny są osiągnięciem Jana Szczepanika. Ten genialny badacz i wynalazca jest zwiastunem dzisiejszej telewizji. Już w roku 1897 zgłosił w Brytyjskim Urzędzie Patentowym wniosek o udzielenie patentu na ,,telektroskop", czyli na „aparat do reprodukowania obrazów na odległość za pośrednictwem elektryczności". Wiadomość o tym wynalazku obiegła prasę wielu krajów, wzbudziła dużą sensację. Wynalazca proponował w patencie przenoszenie obrazu w barwach naturalnych wraz z towarzyszącym mu dźwiękiem. Dla celów przekazywania dźwięku stacja nadawcza mogła być zaopatrzona w mikrofon, a stacja odbiorcza w słuchawkę. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić telewizję bez towarzyszącego jej dźwięku — wówczas był to jeszcze jeden pomysł. Telektroskop Jana Szczepanika odpowiadał głównym założeniom i zasadom współczesnych urządzeń telewizyjnych.
     Wynalazek ten odegrał niewątpliwie dużą rolę w historii powstania telewizji, a Jan Szczepanik jest jednym z pionierów XI Muzy. Dzisiaj, gdy telewizja stała się faktem dokonanym, gdy realizację jej po przedziły rozmaite wynalazki jak radio, lampy elektronowe, fotokomórki, powielacze fotoelektryczne, oscyloskopy itp. — możemy oceniać jak dalece myśl wynalazcy wyprzedziła epokę. Dlatego też amerykański historyk telewizji Albert Abramson w książce wydanej w 1955 r., pt.,,Elektronie Motion Pictures — A History of the Television Camera" wymie nia nazwisko polskiego wynalazcy na czołowym miejscu wśród XIX-wiecznych wynalazców telewizji.
3.4. Fotografia barwna.
     Jednocześnie z pracami nad wynalazkami tkackimi rozpoczął Jan Szczepanik pracę w dziedzinie fotografii i pro jekcji barwnej. Nad tym, bowiem problemem wynalazca pracował w rozmaitych formach do końca swojego życia. Reprodukcja barwna stalą się zasadniczym przedmiotem w całej jego działalności twórczej w ciągu 20-tu kilku lat. Rozwój zaś doświadczeń nad fotografią barwną postępował wówczas bardzo powoli i przez długi okres czasu nie wynaleziono żadnej metody praktycznej. Pierwszy sygnał zain teresowań reprodukcją barwną wyłonił się u Jana Szczepa nika jeszcze w okresie wynalazków tkackich. W patentach swych przewidział wynalazca możliwości tkania gobelinów w barwach naturalnych i podjął pierwsze próby w tym kierunku. Wynikła stąd potrzeba zainteresowania się sposobem wykonywania zdjęć trójbarwnych. Wynalazca skonstruował więc kamery filmowe i projektory do zdjęć barwnych. Na l Polskiej Wystawie Fotograficznej, która odbyła się w Krakowie w 1901 roku były eksponowane w sali Szczepanika, obok innych osiągnięć technicznych także aparat fotograficzny i rzutnik do zdjęć naturalnych.
3.5. Film barwny.
     W okresie rozkwitu swego talentu wynalazczego (1899 r.) Jan Szczepanik poczynił jeszcze przygotowania do uzyskania małoobrazkowego filmu barwnego. Myśl jego prowadziła do praktycznej realizacji kinematografii barwnej. Ciekawe jest, że wynalazek ten oparł Szczepanik na tej samej zasadzie, co i wynalazek tkacki pozwalający na fotograficzne wykonanie patronów do tkania obrazów. Tak, więc między wynalazkiem leżącym w płaszczyźnie różnych dziedzin jest bardzo widoczne powiązanie koncepcyjne. Widać wyraźnie, że już wówczas, w okresie gobelinów myśl wynalazcy była zaabsorbowana problemem reprodukcji barwnej, problemem przewijającym się przez całą jego twórczość. Idea wynalazku filmu barwnego oparta została na zastosowaniu rastra. Raster punktowy umieszczony między obiektywem a płytą światłoczułą rozdziela obraz na elementy liczbowo równe rastra. Każdy z tych jasnych punktów rastra działa tak, jak mały aparat fotograficzny odtwarzając w płaszczyźnie płyty światłoczułej obraz przesłony obiektywu. W ten sposób obraz fotograficzny przez obiektyw zostaje rozłożony na elementy przedstawiające każdy oddzielnie reprodukcję przesłony. Chcąc otrzymać obraz w barwach odpowiadających oryginałowi, należy pozytyw ustawić ściśle w takim sa mym położeniu względem rastra, w jakim poprzednio ustawiono przy zdjęciu płytę fotograficzną.
     Jakkolwiek Jan Szczepanik nie jest bezpośrednim realizatorem barwnego filmu amatorskiego, to jednak był on jego twórcą ideowym. Dopiero, bowiem nowoczesna technika mogła umożliwić realizację mechaniczną rastra soczewkowego. Jan Szczepanik zapisał się więc chlubnie na karcie polskiej myśli twórczej w dziedzinie rozwoju kinematografii barwnej.
3.6. Pancerz kulochronny.
     Do wynalazków Jana Szczepanika należy także pancerz kulochronny. Mimo, że nie dorównywał znaczeniem poprzednio omówionym, to jednak przysporzył swemu twórcy wiele popularności. Był po prostu epizodem w bogatej karierze Szczepanika. Otóż, gdy wynalazca obmyślił specjalny sposób tkania wypukłych dywanów, wówczas zastosował ten nowy rodzaj tkaniny jako materiał na ubrania ochronne. Produkowano z niej kamizelki, kaftany i inne rodzaje ubrań ochronnych. Pancerz znalazł zastosowanie praktyczne jako ochrona przeciw kulom rewolwerowym i sztyletom. Parawany z tkaniny kulochronnej z podkładem cienkiej blachy stalowej, odbijały nawet 8 mm kule karabinów Manniichera, przebijające 12 mm blachę stalową z odległości 100 m.
     Pancerz kulochronny przyniósł Janowi Szczepanikowi duży rozgłos w całym świecie, obronił bowiem przed zamachem króla hiszpańskiego Alfonsa XIII. Kareta królewska była wybita pancerzem kuloochronnym Szczepanika i rzucona przez zamachowców bomba nie wyrządziła królowi żadnej szkody. Król zaś, wyrażając swą wdzięczność polskiemu wynalazcy udekorował Szczepanika orderem hiszpańskim ,,Izabeli Katolickiej".
     Zainteresował się pancerzem również car rosyjski Mikołaj II. Szczepanik jeździł parokrotnie do Petersburga załatwiając sprawy zamówień na tkaninę kulochronną. Mikołaj II odznaczył wynalazcę orderem św. Anny. Jednakże Jan Szczepanik odmówił przyjęcia orderu kierowany uczuciem patriotyzmu. Przyjął jedynie ofiarowany mu złoty zegarek na złotym łańcuszku z cesarską koroną wysadzoną brylantami. Na jednej kopercie zegarka znajdował się orzeł rosyjski misternej roboty wysadzany brylantami i szafirami. Od następ cy tronu Szczepanik otrzymał dla swojej narzeczonej złotą broszkę ozdobioną czterema brylantami i dwoma szafirami. Oba te upominki jak podawała tarnowska „Pogoń", której przedstawiciel oglądał prezenty, przedstawiały dużą wartość i były arcydziełami sztuki jubilerskiej.
3.7. Fotosculptor.
     W laboratorium i w pracowniach Jana Szczepanika w Wiedniu wykonywano przede wszystkim modele i prototypy urządzeń oraz maszyny do tkania gobelinów. Niemniej twórcza myśl wynalazcy dostarczała coraz to nowych pomysłów i idei także z innych dziedzin. Były tam rzeczy duże i małe. ale zawsze bardzo ciekawe i technicznie oryginalne. Przykładem oryginalności i pomysłowości może być fotosculptor, który może nie ma zbyt dużego znaczenia praktycznego, ale jest bardzo efektowny i ciekawy w sposobie rozwiązania. Fotosculptor — czyli urządzenie do rzeźbienia a raczej modelowania z możliwością kontroli optycznej. Wyobraźmy sobie np., że mamy model (odlew gipsowy głowy ludzkiej) z którego chcemy wykonać wierną kopię w tej samej skali w glinie, drewnie, kamieniu lub innym materiale. Chcemy przy tym uniknąć żmud nego mierzenia i przenoszenia wymiarów z modelowanego przedmiotu na kopię. Potrzebny jest więc aparat do kopiowania modelu ułatwiający tę bardzo trudną i żmudną pracę, l znowu tu występuje charakterystyczna cecha dla Szczepanika: postęp techniczny. Wynalazek powinien odciążyć człowieka od nadmiernego nakładu pracy a zarazem umożliwić lepsze jej wykonanie. Zadanie to rozwiązał Jan Szczepanik w sposób dowcipny i prosty. Ogląda przedmiot kopiowany, czyli model i materiał w którym wykonana jest kopia przez kombinację zwierciadeł w ten sposób, że widzi obrazy modelu i kopii równocześnie, jeden na drugim. Umożliwia więc bezpośrednie porównanie obu obrazów i stwierdzenie czy obrazy mają jednakowe kontury, czy nie. W ten sposób odpada potrzeba mierzenia.
3.8. Caloridul.
     Do marginesowych osiągnięć Szczepanika należy „caloridul" czyli samoczynny regulator ciągu kominowego w paleniskach kotłowych. Regulator ciągu kominowego dawał 20% oszczędności w zużyciu węgla w kotłach parowych. Cenny jest, więc fakt, że w dziedzinie zarysowującej się dopiero automatyzacjii Jan Szczepanik wykazał także inwencję twórczą.


4. U szczytu sławy.
     W roku 1901 wynalazca stanął u szczytu swych marzeń, Miał własną pracownię w Wiedniu, trzy fabryki produkowały gobeliny według jego systemu, wynalazki zaś z dziedziny fotografii barwnej i kinematografii dały mu miano „polskiego Edisona”.
     Pisano o Szczepaniku jako o człowieku bogatym. Nazwisko polskiego wynalazcy znane było na całym świecie zarówno w kołach przemysłowych jak i ściśle technicznych.
     Różni ludzie odwiedzali Jana Szczepanika w Wiedniu. Wśród wielkich ludzi znalazł się Ignacy Paderewski i Mark Twain.
     Lata 1898-1902 były bardzo pracowitym okresem w życiu wynalazcy. Trzeba było bowiem budować liczne modele opracowywane najpierw koncepcyjnie i konstrukcyjnie. Następnie należało te modele wypróbować, poczynić obserwacje i pomiary. Trudne to i odpowiedzialne zadanie dla pracowni i warsztatów. Można się spodziewać, że pracownie i warsztaty wynalazcy były na miarę sporej fabryczki zatrudniającej kilkudziesięciu wysokokwalifikowanych majstrów i rzemieślników. Były tam przecież reprezentowane takie dziedziny techniki jak: optyka, mechanika precyzyjna, elektrotechnika a nawet chemia nie mówiąc o specjalnych gałęziach techniki jak tkactwo i fotografia.
     W roku 1901 w życiu Szczepanika nastąpiły poważne zmiany, mianowicie wezwany został do twierdzy w Przemyślu w celu odbycia uzupełniających ćwiczeń wojskowych. Wkrótce po przybyciu do miasta wynalazcę wciągnięto na listę osób zaproszonych na zebranie towarzyskie. Zarząd Sekcji Przemyskiej Lwowskiego Towarzystwa Politechnicznego zaprosił Jana Szczepanika na posiedzenie, które poświęcone było wszechstronnemu omówienie jego wynalazków.
     W tym czasie ogłoszono zaręczyny Jana Szczepanika z Wandą Dzikowską, córką tarnowskiego lekarza dr Zygmunta Dzikowskiego. Ślub odbył się w Tarnowie w dniu 8 listopada 1902 roku, już po całkowitym zwolnieniu wyna lazcy ze służby wojskowej. Franciszek Józef zwolnił go z tego obowiązku na podstawie przepisów stosowanych wobec wynalazców i ludzi wybitnie utalentowanych. Młode małżeństwo zamieszkało w Wiedniu, Zdawałoby się, że Jan Szczepanik ma zapew niony byt, że wartość wynalazków już jest długotrwała, że zapewni mu możliwość dalszej spokojnej pracy w ciszy pra cowni. Tak jednak nie było. Sukces Towarzystwa Wiedeńskiego ,,Societe des lnventions Jan Szczepanik Cie" trwał jedynie trzy lata. W końcu 1902 roku Towarzystwo zaczęło chylić się ku upadkowi. Prawdopodobnie wysokie koszty utrzymania pracowni zmusiły w końcu Szczepanika do ich likwidacji.
     Od 1902 roku przed wynalazcą zaczęły się piętrzyć trudności materialne.
     Z chwilą upadku Towarzystwa Wiedeńskiego skończył się pierwszy rozdział wynalazczej działalności Jana Szczepanika, której linią przewodnią był szczególnie problem reprodukcji barwnej obrazu występujący pod postacią różnych zagadnień technicznych.
     Mimo zwiększających się trudności finansowych wynalazca żywo interesował się postępem technicznym.


5. Inne projekty.
     Przykładem tego zainteresowania może być opracowany projekt ,,elektrycznego karabinu". Projekt konstrukcji takiego karabinu, który w ciągu minuty mógł oddać kilkanaście strzałów, złożył, Szczepanik austriackim władzom wojskowym.
     Bardziej interesującym wynalazkiem był ,,telegraf bez drutu". Szczepanikowi nie były obce wynalazki Hertza, Popowa i Morconiego, które były dokonane w końcu XIX wieku. Nasz wynalazca zajmował się problemem telegrafu iskrowego, a nawet zajmował się przez jakiś czas praktycznie telegrafią iskrową. Na zlecenie rządu austriackiego prawdopodobnie uruchomił nawet jedną z pierwszych próbnych stacji. Niestety! Bogate archiwum wynalazcy zostało spalone przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Zabrakło więc odpowiednich danych na zbadanie, jaki los spotkał dalsze prace Szczepanika w tej dziedzinie.
     Jednakże główne, uporczywe prace badawcze Jana Szczepanika szły w kierunku uzyskania zdjęć i odbitek barwnych.
     Problem ten absorbował umysł wynalazcy począwszy od 1902 roku, aż prawie do wybuchu l wojny światowej. Opatentował on cały szereg wynalazków z dziedziny fotografii barwnej. Patenty dotyczyły kilku dróg i rozmaitych ulepszeń w tej dziedzinie, przede wszystkim zaś sposobu kopiowania barwnych diapozytywów oraz wyrobu specjalnego papieru do odbitek barwnych. Rezultaty laboratoryjne dawały efektywne wyniki i Szczepanik mógł demonstrować fachowcom swoje odbitki barwnej fotografii z całkowitym powodzeniem.
     W celu realizacji wynalazku z dziedziny fotografii w barwach naturalnych Szczepanik wyjeżdżał często do miast niemieckich. W Niemczech były bardzo rozwinięte badania nad fotografią i chyba najbardziej ze wszystkich krajów zaawansowany przemysł chemiczny.
     Szczepanik musiał konfrontować swoje osiągnięcia przede wszystkim z najbardziej współczesnymi zdobyczami nauki niemieckiej. Założył, więc małe laboratorium w Dreźnie.
     Życie spędzał poczynając od 1907 roku zasadniczo w trzech miastach: Tarnowie, Wiedniu i Dreźnie.
     W 1907 roku zdarzył się w jego rodzinie tragiczny wypadek. Podczas jednej z wizyt u rodziny, która już stale mieszkała w Tarnowie, Szczepanikowie wyszli w odwiedziny do znajomych. Ich pierwszy kilkuletni synek Andrzej pozostał pod opieką służącej. W czasie zabawy w ogrodzie chłopiec wpadł do głębokiej studni i zanim pomoc nadeszła utopił się.
     Wypadek stał się przyczyną zahamowania prac wynalazcy na pewien czas.
     Jednakże gdy w latach 1910-1914 trwały dalsze poszukiwania w dziedzinie wzbogacenia obrazu ekranowego barwą i dźwiękiem, jasne jest, że Szczepanik musiał z całym zainteresowaniem śledzić rozwój wynalazków na polu udźwiękowienia filmu. Tym bardziej staje się to zrozumiałe, że rozpoczął się u wynalazcy zwrot w kierunku filmu w ogóle. Tak, więc dnia 25 lutego 1914 r. zgłosił na to dowód w postaci patentu austriackiego na ,,urządzenia do wolnego od bezwładności fotograficznego zapisywania dźwięku i aparat reprodukcyjny". Szczepanik ujął w swoim wynalazku kilka myśli istotnych dla odtwarzania dźwięku do dziś w kinematografii stosowanych. W latach wojny zrodziły się zasadnicze wynalazki związane z systemem filmu barwnego.
     Jan Szczepanik po opatentowaniu wynalazku związanego z filmem dźwiękowym przerzucił swoje zainteresowania na film barwny, tym bardziej, że wynalazca już osiągnął kilkunastoletnie doświadczenie w teorii i praktyce fotografii barwnej.
     Przed samą wojną przeniósł się z Drezna do Berlina gdzie założył nowe laboratorium doświadczalne. W stolicy Niemiec łatwiej było zdobyć potrzebne materiały i odczynniki chemiczne a w związku z tym - prowadzić doświadczenia.
     W trudnych warunkach wojny nie zrezygnował z działalności wynalazczej. Zarysowały się pierwsze kształty nowych rozwiązań kinematografii z wyrównaniem – optycznym przesuwu obrazu i wkrótce zaczął budowę pierwszych modeli. Pod koniec wojny Szczepanik dysponował już kilkoma modelami i dokonał pierwszych próbnych zdjęć barwnych, następnie przystąpił do próby dostosowania kamer do praktycznej produkcji filmu barwnego. Już za pomocą ulepszonych kamer wykonano pierwszy próbny film naukowy Jana Szczepanika. Mianowicie — dokonano zdjęć z przeprowadzonej operacji chirurgicznej w szpitalu w Langbeck— Virchov. Tam wynalazca odniósł poważny sukces. Efekt filmu był ogromny. Naturalność zdjęć, widok otwartej jamy brzusznej i spływająca krew doprowadziły niektórych widzów do omdlenia podczas pokazu filmu. W sprawozdaniach prasowych wyrażano się bardzo pochlebnie o wynalazku.
     Na tematy dalszych próbnych filmów wybrano plenery w Alpach Szwajcarskich, chodziło o fotografię lodow­ca. Kolor seledynowy, jakim prześwieca lodowiec miał być najtrudniejszy do odtworzenia. Dążono do sprawdzenia aparatu Szczepanika w różnych warunkach wykonywania zdjęć. Wynalazca skonstruował nowy model kamery filmowej z wyrównaniem optycznym przesuwu obrazów.
     Z chwilą utworzenia Urzędu Patentowego w Polsce, Szczepanik wynalazki swoje opatentował przede wszystkim w kraju.
     Towarzystwo do eksploatacji filmu barwnego Jana Szczepanika wysłało operatora filmowego do Szwajcarii celem nakręcenia filmu krajoznawczego w przełęczy Jungfrau pt. „Przełęcz". Był to pierwszy film długości około 600 metrów wykonany kamerą Szczepanika. Film ten wypadł bardzo dobrze, prasa zamieściła, wiele pochlebnych opinii o wynalazku i wróżyła mu znakomitą przyszłość.
     Według systemu Szczepanika zrealizowano kilka krótkich filmów barwnych. Demonstrowane były: medyczny, krajoznawczy (alpejski) i fabularny. Jednakże finansistów przerażały duże koszty wyświetlania filmów barwnych systemem Szczepanika, tak, więc ostatnie lata wynalazcy były bardzo trudne.


6. U schyłku życia.
     Wkrótce stan zdrowia zaczął budzić poważne obawy. Rozwijająca się choroba nowotworowa czyniła szybkie postępy. W 1926 r. żona wynalazcy Wanda wraz z najstarszym synem Zbigniewom wezwani telegraficznie do Berlina, zastali już chorego w stanie krytycznym. Jan Szczepanik wyraził chęć powrotu do domu w Tarnowie. Żona zdecydowała się na przewiezienie ciężko chorego do kraju. Udało się dowieźć chorego do Tarnowa, gdzie dnia 18 kwietnia 1926 r. — otoczony rodziną – zmarł.
     Tak zakończył swe życie wybitny przedstawiciel polskiej myśli technicznej.

 Uwaga!

Zdający zgłaszają się na egzamin w wyznaczonym dniu, co najmniej 30 minut  przed rozpoczęciem egzaminu, przynoszą ze sobą:

  • dowód tożsamości,
  • długopis lub pióro z czarnym atramentem,
  • materiały i przybory pomocnicze, z których mogą korzystać zdający dopuszczone komunikatem CKE.

 

Informacje o egzaminach: http://www.oke.krakow.pl  oraz  http://www.cke.edu.pl

Szczegółowe informacje dotyczące egzaminów w ZSOiT:  pani Lucyna Łępa, pok. nr 9 - I piętro,

tel. 14 621 83 16 wew. 25, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Warto zobaczyć...

Trochę historii...

Odwiedza nas 186 gości oraz 0 użytkowników.