• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8

Prosto ze świata greckich mitów …. „Dwa światy” Jennifer L. Armentrout

Serią „Lux” podbiła serca młodych na całym świecie, „Dark Elements” było uznawane za młodzieżowy fenomen… Teraz czas na nową serię pióra Jennifer L. Armentrout – „Covenant”.  Rozpoczynający cykl pierwszy tom „Dwa światy” choć  niedawno ujrzał światło dzienne, już znalazł się na liście najczęściej kupowanych książek. Mimo swojej pozycji „Dwa światy” zapewniły sobie dużo opinii negatywnych. Ale osoby chwalące Armentrout zaciekle Bronia swojej idolki i jej nowej serii. Tym razem autorka postawiła na opowieść o bogach i ich potomkach, gdzie mityczny świat styka się  z rzeczywistością.

A wiec czy „Dwa światy” mogą być mocnym wprowadzeniem do nowej serii? Cóż…

Główna bohaterka – Alex, jest półkrwi sta, pochodzącą ze związku Hematoi i człowieka. Jest szybka, silna, ale nie posiada tak jak czysto krwiści nadludzkich mocy. Uważa, że jej przeznaczeniem jest walka z daimonami – czystokrwistymi Hematoi, przemienionymi w istoty podobne do wampirów. Po kilku latach odosobnienia od Hematoi i półkrwistych , Alex wraca do Przymierza, gdzie ma zamiar stać się Protektorem – tropicielem i zabójcą daimonów. W realizacji tego celu pomaga jej Caleb – półkrwisty i Aiden – Hematoi, instruktor głównej bohaterki, do którego dziewczyna coś czuje. Alex napotyka na swej drodze wiele niebezpieczeństw, w pokonaniu których mogą pomóc tylko wirni przyjaciele i niespodziewani goście.

„Dwa światy” można uznać za zlepek różnych książek dla młodzieży. Są w niej niespodziewane zwroty akcji, zakazane romanse i „walka” nieobecnych bogów  z ich potomkami. Postać głównej bohaterki została mocno wyidealizowana. Sprawia wrażenie irytującej, zepsutej dziewczyny, która mimo wad musi być jedną z najlepszych uczennic. Książkę czytamy tak, jakbyśmy trzymali w rękach jej własny pamiętnik, który dodatkowo jest przez nią czytany.

Uważam, że autorka za bardzo skupiła się na tworzeniu Alex, przez co pozostałe postacie, w porównaniu z nią, wyszły bezbarwnie, bez życia. To jest duży minus, ponieważ niektórzy z bohaterów drugoplanowych są pominięci. Pojawiają się na chwilkę, a po chwili znikają.

Kolejny minus należy się za sposób prowadzenia Alex. Kiedy już zaczynamy rozumieć jej postępowanie i wiemy jaki będzie jej następny krok, ona robi coś zupełnie oderwanego od rzeczywistości – zupełnie jakby zmieniała się w kogoś innego.

Ogólnie mogę stwierdzić,  że książka mimo, że niezbyt pochlebnie oceniana, stała się jedną z moich ulubionych książek. /BC IILOA/

Warto zobaczyć...

Trochę historii...

Odwiedza nas 172 gości oraz 0 użytkowników.